Jak zostać ninja w czytaniu a prima vista? - cz. 2
![]() |
| Photo by Shelbey Miller on Unsplash |
6. W tandemie
Wspaniałymi lekcjami czytania nut a prima vista było dla mnie granie na cztery ręce symfonii Mozarta i Brahmsa z przyjacielem, dyrygentem. (Dzięki Tadziku!) Pękaliśmy ze śmiechu, gdy ktokolwiek z nas zagrał zły akord albo źle odczytał proporcje rytmiczne. Oswoiłam się dzięki temu z myślą, że pomyłka nie jest zbrodnią. 😌
Znajdź koleżankę lub kolegę*, który również chce rozwinąć swoje umiejętności, a przy okazji poznać literaturę. Nie muszą to być symfonie - literatura fortepianowa na 4 ręce jest naprawdę bardzo bogata. 🎹🎹
*Jasne, teraz mamy kwarantannę 😷 i jesteśmy uziemieni, ale po pierwsze ona kiedyś się skończy, a po drugie - to dobry moment na to, aby zrobić z kimś zakład o codziennie czytanie a prima vista. 😏
7. W ciemności
Jedną z ważnych umiejętności przy czytaniu a prima vista jest nieprzerwane patrzenie w nuty, a unikanie patrzenia na klawisze. Osobiście często ćwiczę wieczorami z lampką, która oświetla wyłącznie nuty i staram się nie patrzeć na klawiaturę.
Dlaczego to takie ważne? Gdyż aby być biegłym w czytaniu nut, to Twój wzrok musi wyprzedzać co najmniej o jeden takt to, co w tym momencie grają Twoje ręce.
To właśnie magia a prima vista, jednocześnie słyszysz coś co zagrałeś, ręce grają "tu i teraz", a Twoje oczy, mózg, wyobraźnia pracują już nad tym co ma się stać za chwilę! To naprawdę świetny trening dla umysłu! 🧠
8. Towarzysko
Czasem zamiast spotkać się ze znajomymi na kawę i ciacho spotykam się z nimi w ćwiczeniówce żeby poczytać razem nowy utwór w wolnym tempie. W ten sposób poznajemy kompozycję od razu w całości, a nie tylko własną partię.
Dla mnie wspólne czytanie utworu ma wiele korzyści - lepiej się koncentruję, mam większą motywację, od początku buduję świadomość całej struktury kompozycji oraz miło spędzam czas w towarzystwie moich kolegów-muzyków.
9. Rytmicznie
Wbrew pozorom to wcale nie wysokości dźwięków sprawiają najwięcej trudności podczas czytania utworów. Wysokości dźwięków łączą nam się w logiczne całości melodyczne i harmoniczne. Najwięcej kłopotów mamy zazwyczaj z graniem a prima vista rytmicznie, bo to rytm bywa nieoczekiwany i zaskakujący.
Zanim zaczniesz grać przyjrzyj się dokładnie strukturze rytmicznej utworu, sprawdź czy rytm jest oparty na jakiejś powtarzającej się figurze, schemacie, czy jakiś fragment jest wyjątkowo skomplikowany. Zastanów się jakie są proporcje pomiędzy wartościami najdłuższymi i najdrobniejszymi.
Sprawdź jakie jest metrum i wyobraź sobie na ile będziesz liczyć. Tak! Liczyć! Liczenie jest bardzo ważne w czytaniu a prima vista. Jeśli grając z kimś nie zagrasz jakiegoś akordu czy frazy to nic się nie stanie, ale jeśli zagrasz dobre dźwięki, ale w złym momencie to każde z Was będzie w tarapatach. 😅🙈🙉🙊
10. Z wyobraźnią
Jeśli czytasz wyciąg fortepianowy utworu, który słyszałeś, spróbuj sobie przypomnieć jakie instrumenty grały w danym momencie i dostosuj do tego artykulację - na przykład jeśli gra fagot z fletem to nie wciskaj prawego pedału, bo te instrumenty nie mają tak wspaniałych możliwości jak Twoja prawa stopa! 😏
Jeśli czytasz wyciąg fortepianowy utworu, którego nie słyszałeś, to... najlepiej sięgnij po partyturę i poznaj ten utwór zanim zaczniesz go czytać. 😜 Jeśli nie ma takiej możliwości to również użyj swojej wyobraźni i zastanów się jakie instrumenty mogą w orkiestrze grać dany fragment.
Jeśli czytasz utwór na głos z fortepianem to najpierw spójrz na partię głosu i wyobraź sobie w jakim tempie sam byś to zaśpiewał, zanuć sobie melodię i przemyśl, w których momentach bierzesz oddech. Najlepiej będzie, jeśli czytając partię fortepianu spróbujesz od razu nucić partię wokalną. Jeżeli na początku granie całej partii fortepianu i śpiewanie jest dla Ciebie awykonalne to spróbuj czytać samą lewą rękę i śpiewać jednocześnie.
Baw się, udawaj różne głosy, mrucz pod nosem lub śpiewaj pełną piersią. To Twoja droga do tego, by kiedyś wejść na estradę i zagrać z kimś utwór, do którego nuty dostałeś 10 minut wcześniej...
Tak, ja też mówiłam, że to jest niemożliwe, że nie można tak traktować pianisty i że nigdy tego nie zrobię. Zrobiłam, wielokrotnie, bo nagłe zastępstwa wcale nie są takie rzadkie. W pewnym momencie poczułam, że to trochę jak sport ekstremalny, adrenalina, jest ryzyko - jest zabawa! 😆
Ciąg dalszy nastąpi...

Komentarze
Prześlij komentarz